Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Szekspir w oknie życia
Dodane przez tygrys dnia Maj 19 2017 21:49:56

Rozszerzona zawartość newsa


Na wyspach, gdzie pół polski siedzi wpadli na bardzo kulturalny pomysł. Napisać by trzeba powieści do kilku dzieł mistrza Williama, bo toż 400 lat jak uleciał zostawiając znaki na papierze i scenie. W sumie po tylu latach nie tylko Brytyjczycy mają kłopot z dobrym odbiorem starego mistrza. Czas robi swoje. Niby, jak głosi główne hasło NFZ, leczy rany. Dla literatury jednak służy patyną wątpliwej wartości. I choć wiadomo, że mądrość sama się wybroni, czasem przydaje się odświeżanie (lifting, jak kto woli) – i to chyba wyszło nienajgorzej. Projekt Szekspir. Książka Jeanette Winterson „Przepaść czasu” to pierwsza z serii, przetłumaczona na polski.

W sumie jako ksiądz powinienem ją wyrzucić po czterdziestu stronach, i bardzo nie polecać. Ale postanowiłem nie wylewać dziecka z kąpielą.
Może przeszkadzać, że sporo wulgarności, że często chodzą do łóżka, że obowiązkowo występują tam geje, że za dużo aniołów i gier komputerowych, że autorkę noszą na sztandarach feministki (cokolwiek to znaczy).

Może przyciągać, że to dobrze napisana książka z „oknem życia” w roli prawie głównej. A co za tym idzie, Winterson w całości szczerze odmienia przez przypadki życia sytuację znajdy. Jakby sugerowała, że każdy człowiek jest porzucony i znaleziony. W chaosie czasu, wśród sprzeczności wychodzących z nas i od innych szuka sposobu, by być u siebie, by zatęsknić za wracaniem do domu. Tu też wyczytałem dobry paradoks. Okno życia jest jak podarunek z nieba. I nie jest to puszka Pandory, z której smyknęły na ziemię plugastwa. Raczej otwiera drogę do ratowania w sobie człowieka spełnionego i szczęśliwego; w innych też.
Tak sobie myślę, że jest to książka dla małżonków zagrożonych zapalczywością, par próbujących pozbierać się po zdradzie, dzieci uciekających przed rodzicami i rodziców, którym dzieci uciekają. Dla rodzin chorujących na raka też dobre. No i dla księży trochę też – dzięki niej więcej się zastanawiam i modlę za zagubionych, poszukujących.

Na koniec oczywiście cytat:
„Zel mocno ją przytulił.
– Ależ już poznałaś swoją matkę. Żyłaś w niej.
I to była prawda, i Perdita poczuła, że to prawda i właśnie to było najtrudniejsze. Jak można być związanym z kimś, z kim nic cię nie wiąże?” (s. 265).

___
Jeanette Winterson, „Przepaść czasu”, Wrocław 2015 (Wyd. Dolnośląskie)



luty 2016